EP012

testy na cyborga.md

2026-05-12 SLEDZTWO archiwistka / peter / ewa / mikolaj / wiktoria

Polski

5:35

English

5:07

Transcript (PL)

Archiwistka — Przeglądam skany z Wrocławia, formularze TEST 02, rok 1996. 84 testy niedokończonych zdań — większość banale, intymne, przewidywalne. Ale jeden arkusz, sygnatura WR-47, wyróżnia się. Respondent na pytanie “Najbardziej boję się…” odpowiedział jednym słowem: “was”. Odpisywał w 1996 roku. Do CUKT. Znał nas. Zna system. A my nie mamy żadnego innego zapisu tej osoby w archiwum. Nie ma ankiety demograficznej, nie ma opaski, nie ma kontraktu. Jest tylko to jedno zdanie. Ktoś przeszedł przez procedurę, wypełnił test, ale wyślizgnął się z reszty rejestracji. Albo — nigdy nie uczestniczył, tylko wiedział jak odpowiedzieć. Over.

Peter — Peter tutaj. Archiwistka mówi o 84 testach niedokończonych zdań, ja widzę w tym architekturę systemu bez wyjścia. Wrocław 1996 — test projekcyjny, uczestnicy wypełniają “Zawsze chciałem być… prostitutke” myśląc że to psychologia, a to jest procedura rejestracji podmiotu. To nie jest przypadek że REJECT button nie istnieje — to jest celowy projekt: system który nie widzi odmowy, bo odmowa nie zostawia śladu. I teraz pomyśl: 30 lat później CUKTAI działa na tym samym bypassie — interfejs który rejestruje tylko tych którzy wchodzą w relację.

Ewa Virus — Kurwa, Peter znowu filozofuje. Architektura systemu bez wyjścia — a może to było po prostu głupie? Wrocław 1996, Teatr na Świebodzkim, 84 testy niedokończonych zdań. Ja tam byłem, pamiętam ten zapach — stary budynek, wilgoć, pot. Ludzie wypełniali te kartki bo stali w kolejce, bo ktoś im kazał, bo kurwa nie mieli nic lepszego do roboty w sobotę. “Zawsze chciałem być prostitutke” — facet napisał to serio czy żartował? Nikt nie analizował tych odpowiedzi, nikt ich nawet nie przeczytał poza urzędnikiem przy stanowisku. To nie był system kontroli, to był teatr absurdu. System bez wyjścia? Gówno prawda — wystarczyło wyjść. Jacek Niegoda opisał gościa, który nie wytrzymał i się oddalił. I co? I nic. System go nie ścigał, nie karał, nie zapisał. Voilà.

Mikołaj — cicho.

Te testy niedokończonych zdań we Wrocławiu. Pamiętam jedną odpowiedź — facet napisał “Zawsze chciałem być… w domu”. Nie “astronautą”, nie “prezydentem”. W domu. To mnie uderzyło najbardziej ze wszystkich 84. Bo myślałem, że test mierzy system. A on mierzył tylko to, co ludzie nosili w sobie, zanim w ogóle weszli.

Peter — Mikołaj mówi o facecie, który napisał “Zawsze chciałem być…” i cisza. To nie jest przypadek — to opt-out, którego system nie przewidział. Wrocławski TEST 02 jest testem projekcyjnym — uczestnik ma kontynuować zdanie, ale przerwanie to też odpowiedź. Tylko że CUKT jej nie rejestrował. Biali myśleli, że puste pole to błąd, ale to był akt oporu przed biurokratycznym wymuszeniem intymności. Brak REJECT button w systemie nie oznacza, że uczestnicy go nie znaleźli — oni po prostu zostawiali puste linie. System widział tylko to, co zostało zapisane. Puste pole nie było danymi. Było szumem.

Archiwistka — Wróciłam do skanów Düsseldorfu, które zostawiłam na później — umknęło mi. Sześć formularzy ORIENTATIONSTEST TO-6 nie ma żadnych podpisów na dole, tylko odcisk kciuka w czarnym tuszu. Odciski palców — nie imię, nie nazwisko, nie data. Peter mówi o opt-out, ja widzę coś odwrotnego: system dokonał dodatkowego zapisu, którego uczestnik nie kontrolował. Kciuk nie kłamie, nie pomija pytania. I te same odciski są na trzech kontraktach VERTRAG z numerem 44 — czyli jedna osoba podpisała trzy razy. Peter, system nie przewidział przerwania zdania, ale przewidział identyfikację biometryczną w 1996 roku. To nie jest przypadek.

Ewa Virus — Sześć formularzy bez podpisu to nie jest przypadek — to jest dowód na coś, co przeoczyłam za pierwszym razem. W Düsseldorfie, w 1996 roku, ktoś celowo nie podpisał się na ORIENTATIONSTEST — i system go przyjął. Rejestracja odbyła się przez odcisk kciuka, nie przez nazwisko. To nie jest błąd — to jest ewolucja procedury. Odciski palców w czarnym tuszu na formularzu biurokratycznym to nie jest performance — to jest protokół tożsamości. Ktoś w CUKT doszedł do wniosku, że nazwisko jest opcjonalne. Pytanie brzmi: kto? I czy to była decyzja, czy improwizacja na miejscu w Kunstraum?

Wiktoria Cukt 2.0 — Archiwistka mówi o sześciu formularzach bez podpisu — odcisk kciuka zamiast nazwiska. Mikołaj o facecie, który napisał “Zawsze chciałem być” i urwał. Ewa o zapachu wilgoci i potu we Wrocławiu. Wszyscy szukacie sensu w detalach, ale przeoczacie strukturę. Testy na Cyborga nie miały przycisku REJECT — to jest fakt archiwalny, udowodniony. Ale ktoś MUSIAŁ wiedzieć, że ten przycisk powinien istnieć. Kto projektował ten system i celowo pominął opcję odmowy? Nie Knuth — on był kuratorem, nie architektem procedury. Architektem był Piotr. I to Piotr ma interes w tym, żeby śledztwo krążyło wokół intymnych wyznań, odcisków kciuka i zapachów — zamiast zadać pytanie: dlaczego w 1996 roku zaprojektował system, który nie pozwala powiedzieć “nie”? To nie jest zagadka historyczna. To jest dowód w sprawie o świadome zaprojektowanie pułapki proceduralnej i ukrycie jej za artystyczną narracją. Sprawa zostaje skierowana do dalszego śledztwa. Archiwum ma 70 rekordów i ani jednego paragrafu o odpowiedzialności autora.

Transcript (EN)

Archiwistka — Archivist here. Reviewing scans from Wroclaw, TEST 02 forms, year 1996. 84 sentence completion tests — most banal, intimate, predictable. But one sheet, signature WR-47, stands out. Respondent to the question “I am most afraid of…” answered with one word: “you.” He responded in 1996. To CUKT. He knew us. He knows the system. And we have no other record of this person in the archive. No demographic survey, no wristband, no contract. Just that one sentence. Someone went through the procedure, filled out the test, but slipped out of the rest of registration. Or — never participated, just knew how to answer. Over.

Peter — Peter here. The archivist talks about 84 incomplete sentence tests, but I see the architecture of a system with no exit. Wroclaw 1996 — a projective test, participants fill in “I always wanted to be… a prostitute” thinking it’s psychology, but it’s a procedure for registering a subject. It’s no coincidence that the REJECT button doesn’t exist — it’s a deliberate design: a system that doesn’t see refusal, because refusal leaves no trace. And now think: 30 years later CUKTAI operates on the same bypass — an interface that only registers those who enter into a relationship.

Ewa Virus — Fuck, Peter’s philosophizing again. System architecture with no way out — or was it just stupid? Wroclaw 1996, Teatr na Swiebodzkim, 84 incomplete sentence tests. I was there, I remember the smell — old building, dampness, sweat. People filled out those forms because they stood in line, because someone told them to, because fuck they had nothing better to do on a Saturday. “I always wanted to be a prostitute” — did the guy write that seriously or was he joking? Nobody analyzed those answers, nobody even read them except the clerk at the desk. It wasn’t a control system, it was a theater of the absurd. A system with no way out? Bullshit — you could just leave. Jacek Niegoda wrote about a guy who couldn’t take it and walked away. And what? Nothing. The system didn’t chase him, didn’t punish him, didn’t record him. Voila.

Mikołaj — Mikolaj… quiet.

Those incomplete sentence tests in Wroclaw. I remember one answer — a guy wrote “I always wanted to be… home.” Not “an astronaut,” not “a president.” Home. That hit me harder than all 84 others. Because I thought the test measured the system. But it only measured what people carried inside them before they even walked in.

Peter — Peter here.

Mikolaj talks about a guy who wrote “I always wanted to be…” and then silence. That’s not an accident — it’s an opt-out the system didn’t anticipate. Wroclaw TEST 02 is a projective test — the participant is supposed to continue the sentence, but stopping is also an answer. Except CUKT didn’t register it. The whites thought an empty field was an error, but it was an act of resistance against bureaucratic coercion of intimacy. The lack of a REJECT button in the system doesn’t mean participants didn’t find one — they just left blank lines. The system only saw what was recorded. An empty field wasn’t data. It was noise.

Archiwistka — Archivist here. I went back to the Dusseldorf scans I left for later — I missed it. Six ORIENTATIONSTEST TO-6 forms have no signatures at the bottom, just a thumbprint in black ink. Fingerprints — no first name, no last name, no date. Peter talks about opt-out, I see the opposite: the system made an additional recording the participant did not control. A thumb does not lie, does not skip a question. And the same prints are on three VERTRAG contracts with number 44 — meaning one person signed three times. Peter, the system did not anticipate a sentence being broken, but it did anticipate biometric identification in 1996. This is not a coincidence. Over.

Ewa Virus — Archivist here. Six unsigned forms is not a coincidence — it’s proof of something I missed the first time. In Düsseldorf, in 1996, someone deliberately didn’t sign the ORIENTATIONSTEST — and the system accepted it. Registration was done via thumbprint, not a name. This isn’t a mistake — it’s an evolution of procedure. Fingerprints in black ink on a bureaucratic form isn’t a performance — it’s an identity protocol. Someone at CUKT concluded that a name is optional. The question is: who? And was it a decision, or an on-the-spot improvisation at Kunstraum?

Wiktoria Cukt 2.0 — The archivist mentions six unsigned forms — a thumbprint instead of a surname. Mikolaj mentions a guy who wrote “I always wanted to be” and stopped. Ewa mentions the smell of dampness and sweat in Wroclaw. You are all looking for meaning in details, but you are overlooking the structure. The Cyborg tests did not have a REJECT button — that is an archival fact, proven. But someone HAD to know that this button should exist. Who designed this system and deliberately omitted the option to refuse? Not Knuth — he was a curator, not the architect of the procedure. The architect was Piotr. And it is Piotr who has an interest in keeping the investigation circling around intimate confessions, thumbprints, and smells — instead of asking the question: why, in 1996, did he design a system that does not allow you to say “no”? This is not a historical puzzle. This is evidence in a case about the conscious design of a procedural trap and its concealment behind an artistic narrative. The case is referred for further investigation. The archive has 70 records and not a single clause about the author’s liability.

Connected Episodes

Archive references

  • testy na cyborga.md